Thursday, 19 August 2010

Pan Colesław

Znacie może Pana Colesława? Nie? A ja tak :P Trochę zimny z niego gościu :) Mieszka na półkach lodówek w supermarketach i wygląda właśnie tak:


Zdziwieni? A może drugie zdjęcie Wam coś wyjaśni :)

No bo proszę Państwa Pan Colesław (wymawiaj: kolesław) narodził się w wyniku błędu i to błedu określanego jako folk etymology czyli etymologia ludowa. Już wyjaśniam o co w tym chodzi. Folk etymology to takie zjawisko językowe kiedy ludzie słysząc jakieś słowo, często zapożyczone z innego języka,  reinterpretują je i przekształcają go przy pomocy słów już im znanych. Tak na przykład stało sie ze słowem latynoskiego pochodzenia - cucaracha "rodzaj chrząszcza", które to przez użytkowników języka ang zostało przekształcone na cockroach (z ang, karaluch), przy czym słowa takie jak cock and roach funkcjonują w języku angielskim jako gatunki ryb i nie mają nic wspólnego z chrzaszczami, podobnie asparagus stał sie sparrow grass, cater corner przekształcono na kitty corner, a w polskim przykładem etymologii ludowej może być cmentarz na zamieniony na smętarz. Tak wiec polacy, najprawdopobniej pod wpływem przyrostka słowotwórczego -sław (jak w męskich imionach: Bolesław, Stanisław, Wiesław, Mieczysław itd) błednie zinterpretowali nazwę i ze słowa angielskiego słowa coleslaw (wymowa: /ˈkəʊlslɔː/) powstał właśnie "Pan Colesław". Na zakończenie dodam jeszcze, że ang słowo coleslaw wywodzi sie z holenderskiego kool sla gdzie kool to kapusta (dla porównania w niemieckim kohl) a sla to salad czyli sałatka. Smacznego!

ps. Jak będziecie w polskim supermarkecie, pozdrówcie ode mnie Pana Colesława :P

8 comments:

  1. moze i wynik błedu..za to jaki smaczny :)

    ReplyDelete
  2. A co powiesz na "Śmietanę Szefa Kuchni"? :D

    ReplyDelete
  3. Orin, a czy jest coś co powinnam o tej śmietanie wiedzieć?
    naughty, naughty!!! :D

    ReplyDelete
  4. Haha... goła prawda, naprawdziwsza rzewczywistość. Tak czy inaczej sałatka "ta", jak zwał tak zwał, jest bardzo smaczna.

    ReplyDelete
  5. Pewna co do zawartości nie jestem, więc na wszelki wypadek wolę tej "śmietany" nie kupować :D

    ReplyDelete
  6. Orin, nigdy nie wiadomo jak ten Szef Kuchni te kubki napełnia :D LOL

    ReplyDelete

Thank you for your comment :)