Zastanawia mnie fakt na ile uczący się angielskiego zdają sobie sprawę że są rzeczy, których tak na prawdę nie da się nauczyć z podręczników do angielskiego. Są bowiem wyrażenia, reklamowe tagline'y, utarte zwroty, słowa, których nie spotyka się w słownikach a nawet jesli można je znaleźć to nie są ona tak oczywiste albo nie występują w przeciętnych dialogach podręcznikowych. Nie będą ich znać również lektorzy i filolodzy jeśli nie poznaja języka obcego poza granicami kraju. Podręczniki do nauki języka również nie przewidują też wielu kontekstów kulturowych gdyż albo nie leży to w ich zasięgu albo z powodu szerokiego pojęcia kultury.
Po przyjeździe do UK zaczełam gromadzić kolekcję wyrażeń i konstrukcji gramatyczno-leksykalnych, których nigdy nie zauważałam ani nie napotkałam podczas studiów filologicznych. Dopiero codzienność życia w Wielkiej Brytanii otworzyła mi na nie oczy. Dziś dzielę się nimi z Wami. Przed Wami cała gama ciekawostek językowo-kulturowych :)
Ta i Tara
Brytyjczycy oprócz powszechnie oklepanego Thanks i Thank you używają również chętnie Ta jako nieformalnego podziękowania. Czesto usłyszymy je w codziennych sytuacjach sklepowych, w autobusie, na ulicy, w dialogu miedzy nastolatkami. Tara, często fonetycznie skracane do [tra:] uzywane jest zamiennie z Bye. Równie częstym określeniem jest nieformalne podziękowanie cheers mate.
me = my
W "moim" regionie Pn Walii przymiotnik dzierżawczy my jest dosyć często zastępowany przez fonetycznie zmienioną formę - me - przypominającą zaimek osobowy I w dopełniaczu: me i tak, możemy usłyszeć danie typu: where is me keys? (zwróćcie uwagę również na brak zgodności podmiotu z orzeczeniem: is użyte ze słowem keys w liczbie mnogiej, takie nieprawidłowości gramatyczne również maja miejsce i co ciekawe są akceptowane w mowie potocznej); where is me money? ; me dad...
I tired....
I tired (zamiast I am tired) - takie zdanie bez orzeczenia można usłyszeć z ust dzieci brytyskich. Podobnie jak: Who winned? I meaned.... What you doing? i są one na porządku dziennym.
Worcestershire sauce - sos Worcester, nazywany przez większość Brytyjczyków Worcester sauce a nie Worcerstershire sauce. Tylko "swoi" znają ten skrót. Jeśli posłużymy sie pełną nazwą sosu, Brytyjczycy szybko zorientują się, że jesteśmy obcokrajowcami. Ta historyjka nawiązuje do pewnego filmu w którym szpieg niemiecki posługuje sie nazwą Worcestershire sauce zamiast Worcester sauce i tym sposobem zdradza swoją tożsamość. Shhhh, nie dajmy się zdradzić ;)
Marmite - Love it or hate it. Znany wszystkim tagline reklamowy ikonowego produktu i zarazem ulubionego przez Brytyjczyków ekstraktu drożdzowego, który dał poczatek wyrażeniom takim jak: (S)he is such a marmite albo He is a marmite kid. You either love him or hate him. Znaczenie tego wyrażenia bierze się stąd, że Marmite ma to do siebie, że albo go uwielbiamy albo go niecierpimy. Tego na pewno nie znajdziecie w podręcznikach ;-)
... innit? - tego też raczej nie uczą podręczniki do angielskiego. Innit? - niestandardowa forma językowa dla ...isn't it? co na polski tłumaczy się jako pytanie ogonkowe "nieprawdaż?" albo "no nie?" Brytyjczycy używają innit na koncu zdania, czasami z nutką sarkazmu. Nice weather, innit?
Innit jest również chetnie używane przez brytyjskich nastolatków określanych jako chavs oraz w brytyjskich społecznościach pochodzenia azjatyckiego.
Awww, bless you!
Wyrażenie Bless you albo bless (sb) dosyć często słyszę w dialogach między brytyjczykami, natomiast nigdy nie słyszałam tego w angielskich dialogach polaków. Używamy go najczęsciej wtedy gdy ktoś kichnie albo gdy kogoś żałujemy i chcemy wyrazić naszą sympatię. przykład:
A: She has failed her driving licence test and she's gutted.
B: Aww, bless her!
butties in a butty box
butty (sg) /butties (pl) to poprostu kanapki, alternatywna nazwa dla sandwich(es) a butty box to nic innego jak sandwich box. słów Butty i butty box nauczyłam się od dzieci w szkole :)
shit and shite
Słowo shit /ʃɪt/ zna chyba każdy, ale nie każdy wie, że shite /ʃaɪt/ to łagodniejsza forma tego wyrazu, o ile można w ogóle mówić o łagodniejszych wulgaryzmach :) W UK możemy zatem usłyszeć coś takiego, eg. This car is a piece of shite.
Rada dla użytkowników: shite jest bezpieczniej używać, ze względów fonetycznych gdyż o wiele łatwiej jest pomylić sie w wymowie shit /ʃɪt/ "gówno" i sheet /ʃɪ:t/ "prześcieradło, płachta"
V sign = fuck you sign
skoro już jesteśmy przy wulgaryzmach to warto również wiedzieć, że wystawiony środkowy palec ręki to gest oznaczający słynne fuck you ale głównie w USA, natomiast w UK często używa się tzw V sign, palec wskazujący i środkowy w kształcie litery V, tak jak przy hipisowskich hasłach pokoju.
Gest ten oznacza pogardę i historycznie pochodzi z wojen francusko-brytyjskich, kiedy to żołnierze równie chętnie oprócz obrzucania się armatnimi kulami, obrzucali sie również obelgami.
Am I bovvered?
Am I bovvered? celowo pisane przez podwójne "v v" zamiast Am I bothered? albo Do I look bovvered? to ikoniczne wyrażenie, charakterystyczne dla kultury brytyjskich chav-ów wyrażające defensywną postawę wobec rozmówcy. Brytyjczycy lubia parodiować to wyrażenie, które oryginalnie pochodzi od zbuntowanej ignoranckiej i nastoletniej Lauren Cooper, serialowej postaci z The Catherine Tate Show. Możecie ją sami usłyszeć na youtube, o na przykład o TU.
Can we fix it? Yes we can! - kolejne kulturowe wyrażenie bedące przewodnią piosenką z Boba Budowniczego. Najczęsciej używane w swoim pierwotnym znaczeniu.
Partykuły i elementy dialogu.
Tych równiez brakuje mi w dialogach polskich lektorów. Sprawiają one, że dialog nie tylko brzmi naturalnie i potocznie ale nabiera też dynamiki i ekspresji. Do tej grupy należą wyrażenia takie jak:
get lost! never! - wyrażające zaskoczenie
oh, shut your face! - krytykujące
whay! whoopiedo! yay! - eksklamacje wyrażające radość
aww, ewww, argh! yuk! - partykuły wyrażajace emocje
aww, ewww, argh! yuk! - partykuły wyrażajace emocje
dear me! goodness me! good grief! - eufemizmy ekspresywne
oh well, never mind - wyrażenie rezygnacji
yeah, right (wypowiadane z przekąsem)
yep, yup - yes
yep, yup - yes
i na koniec:
Rymowanki o charakterze reduplikacji, często z użyciem imion własnych, używane w różnych nieformalnych dialogach na codzień, wymyślane na poczekaniu, często w dialogach pomiedzy dorosłym a dzieckiem, efekt zamierzony - żart, komizm.
nosey Rosy, sticky Nicky, sweaty Betty, eggy Peggy, steady Eddie!, chunky monkey
swietne;) dzieki twojemu postowi uswiadomilam sobie jak wiele znam takich dziwnych wyrazow, ktorych nie znałam ze szkoly;) Jak to fajnie nie raz pracowac z Angolamii;) hehe
ReplyDeleteNo, no, niezła lista :) Ale nie byłabym aż tak pesymistycznie nastawiona. Nie byłam w Stanach ani w na Wyspach ani razu (cóż za wstyd dla filologa! ;)), a sporo rzeczy z listy i tak się do mnie przedarło. Staram się, żeby i moi uczniowie łyknęli trochę tego pozaksiążkowego języka i muszę przyznać, że efekty są zadowalające (blessują na przykład bardzo chętnie):D. Tak czy inaczej, zazdroszczę kontaktu z językiem "twarzą w twarz" i czekam na kolejne interesujące wieści językowe :)
ReplyDeleteP.S. A tak z ciekawości, te dzieci od "I tired" to w jakim wieku?
Paulisia, a zatem doceniaj możliwość poznawania prawdziwego angielskiego :)bo nie każdy w Polsce ma taką możliwość :)
ReplyDeleteJust-in, te dzieci to w wieku ok 5-7 lat
trudniej jest chwycic "ten prawdziwy angielski" nie będąc w jego własnym kraju ale nie jest to niemożliwe, bedzie to wymagało oczywiscie większego zaangażowania w poznawanie języka innymi sposobami no i oczywiscie, duzo zależy od samego nauczyciela, jesli jest swiadomy tego, ze jezyk wygląda troszkę inaczej poza ksiązkami i jednoczesnie sam pogłebia temat z gazet, książek, telewizji brytjskiej, z portali internetowych (na szczęście w dzisiejszej dobie tv i internetu jest to juz znacznie ułatwione) to na pewno skorzystają na tym również i jego uczniowie. warto ich zachęcac i opowiadać im o tego typu konstrukcjach i wyrażeniach.
na pewno warto wiedziec jakie "tendencje" dominują w jezyku :)w koncu ostatecznie wszyscy dążymy do tego aby język obcy, którym się posługujemy był jak najbardziej naturalny i dynamiczny. zapraszam cześciej :)
No i kolejne podziękowanie dla Ciebie kochana. Na każdym Twoim blogu czytam Twoje wypowiedzi z ogromna uwaga, ale tutaj zaskakujesz mnie (chyba) najczęsciej i zaciekawiasz niezmiernie. Dziękuję.
ReplyDeletea ja znam taką rymowankę:
ReplyDeleteliar liar bums on fire:)
domcia, fajne, chętnie zaadoptuję :)
ReplyDelete